czwartek, 31 grudnia 2009

To nie był zły rok. Krótko i nie na temat.

Wy nie wiecie do czego oni są zdolni.
Lech Wałęsa


Nie było źle. Natężenie miłości, w kraju ustabilizowało się w tym roku w na średnim poziomie. Dopiero we wrześniu dało się zauważyć drgnięcie i na koniec roku osiągnęło górną granicę stanów średnich. Biorąc po uwagę prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Amorami, w przyszłym roku miłość premiera do Polaków mocno przekroczy dotychczasową granicę i już na początku roku osiągnie średnią granicę stanów wysokich (np. w budżecie na 2010). Parcie na stolec w pałacu prezydenckim jest tak silne, że jeśli wiosną nie nastąpi niespodziewany spazm kochanka, granica stanów alarmowych, za którą po której znajduje się tylko miłość na zabój osiągnięta zostanie już na początku lata.

To wszystko co obserwowaliśmy w tym roku powtórzy się... z dziesięciokrotnie większą siłą. Oglądałeś w WSI24 Zbycha z Mirem i rozbolała cię górna czwórka? W 2010 rozboli cię cała szczęka. Słuchałeś bredni Grada i zdenerwowany ciskałeś pilotem? Więcej durnia nie oglądaj. Wybijesz szyby w oknie wyrzucając telewizor. Wydaje ci się, że por. Paradowska, MOnika Olejnik, Tomasz Lis (spaślak, tego palanta w TVP ci nie daruję!) czy całe zastępy W. Maziarskich, Osieckich, Chrabotów, Pochake osiągnęli szczyty lizusostwa wobec Miłosnego Donalda? Myślisz, że Janke, Skalski, Śmiłowicz, wspięli się na szczyty hipokryzji wykazując niebywałą czujność w konstruktywnej krytyce rządu? A może sądzisz, że cyngle tacy jak Robert Zieliński, Anna Marszałek, Kittel, SIMsy2 (Sekielski i Morozowski) czy gończa sfora (Czuchnowski, Lizut, Kublikowie, Bikontowa, Wiśniewska) osiągnęły moralne dno w manipulacji i szczuciu? Tylko tak Ci się wydaje.

Jesteś przekonany, że Mariusz Kamiński nie jest narkomanem i transwestytą? Mylisz się. Jesteś przekonany, że Wassermann nie wybudował ekskluzywnego burdelu na Antylach? Tkwisz w błędzie. Uważasz, że to nie możliwe, by Jarosław Kaczyński był szmalcownikiem i alfonsem, a Jacek Kurski spędził podstępnie ciążę marszałka Komorowskiego - YOU'RE WRONG! To tylko zapowiedź. Role pederastów, nałogowych hazardzistów i alkoholików, gwałcicieli, ekshibicjonistów, dziwkarzy, wszelkiej innej maści lumpów i łajdaków są ciągle do rozpisania.
Naprawdę nie było najgorzej. Za rok możemy mieć prezydenta, który w Wigilię życzył rodakom, żeby się w Sylwestra nie nawalili jak Messerschmitty.

Nawiązując do motta. Swego czasu prowadziłem Salonie24 cykl Poetycka kartka z kalendarza. Warto zakończyć ten rok akcentem lirycznym. Jutro minie 70 rocznica jego publikacji. Autorem strof jest poeta i satyryk Leon Pasternak

WIERSZ NOWOROCZNY
Zedrzyj kalendarz, z pasją rwij go ze ściany
i nowy triumfalnie w mury domu wbij,
podeptaj koszmar, niechaj już zdeptany
nie ożyje nigdy! Rokiem nowym żyj!
Tysiąc dziewięćset trzydziesty dziewiąty,
rok lochów bereskich, ludzi krwawa kaźń,
nie ma kresu pogardy, nie ma końca klątw twych
które by na rok ten nie powinny spaść.
Sterczą hańbą ku niebu czarne zgliszcza murów,
trupy w lejach i pusty strzelecki rów,
i pełne limuzyny alkselbanckich sznurów
...kto cię widział wówczas... o roku ów
a jednak podejmij kalendarz zdeptany,
część kart jego będziesz sławił w pieśniach
gdy padła granica, pękły więzień bramy,
w ten dzień wyzwolenia, siedemnasty września.
Patrz - wolna ziemia jednej szóstej świata
dymi kominami, szumi falą zbóż,
idziesz w srebrną radość, idziesz w dom do brata,
co ci dłoń podaje, szczerą dłoń - nie nóż.
I choć w innych krajach światło błyska mroczne,
szczęście nas ogarnia, oddycha nam pierś
i piszę radością ten wiersz noworoczny
w nowym roku pierwszy, weselny wiersz.

Lwów, Czerwony Sztandar, 1 stycznia 1940

Jeszcze jeden utwór. Dziś kończy okrągłe 60 lat) i nie mogłem się opanować. Przepraszam :)

Wiktor Woroszylski
CZUWAJĄCYM W NOC NOWOROCZNĄ


Młodym -
aby rośli, dojrzewali.
Ojczyźnie -
socjalistycznego szczęścia.
No, a czego
mam dziś życzyć wam,
towarzysze
ze Służby Bezpieczeństwa


Noc noworoczna
jak to noc,
cicha.
Księżyc, obłoczki - czyż im nie ufać?
Ale wróg w tę noc,
jak i w inne czyha.
I wam w tę noc
jak we wszystkie -
czuwać.


Towarzysze moi,
silni i twardzi,
przyjaciele moi,
niezawodni i pewni -
wybrano was,
najlepszych z klasy i partii,
byście Rewolucji, jak córki, strzegli.
Pierwszy rok.
Drugi rok.
Śmiały rok.
Trudny rok.
Rok - robociarz znów po zmianie odchodzi.
I oto
wszystkich spraw naszych okręt
wypływa na szerokie
roku nowego
wody.


Na horyzoncie - socjalizm!
Aby szybciej doń dotrzeć,
dołożymy:
jedni - węgla serdecznego, drudzy - wierszy.
A wam -
nerwy napisać nocami,
oczy wytężać dobrze
i dłonią nieubłaganą
dusić gada dywersji.


...Szczęście?
Często o szczęściu piszę!
Szczęście na posterunku trwać
walczyć, zwyciężać w walce.
Takiego szczęścia i wam,
towarzysze,
którzy tej nocy,
jak każdej,
czuwacie.

31 grudnia 1949 r.



Na nowy 2010 rok życzę wszystkim zdrowia i siły. Na inne dobrodziejstwa trzeba zapracować samemu. W tym trudzie niech Wam Bóg błogosławi!

Brak komentarzy: