sobota, 20 marca 2010

"Z dziejów honoru w Polsce" cz. II - źródła, czyli dług honorowy

Tak przypominam sobie, iż już przed wejściem do budynku przy ul. Klonowej zauważyłem iż M.F.R. ma przy sobie wypchaną torbę reklamową o standartowych rozmiarach używanych w Polsce. Zdziwiło mnie, że posiada przy sobie tego typu torbę, gdyż na przyjęcia nie przychodzi się zazwyczaj z tego typu torbą.
Pamiętam jednak, że gdy opuszczaliśmy przyjęcie jeszcze w pomieszczeniach szatni zapytałem go czy nie zapomniał zabrać ze sobąś tej torby z którą przyszedł na przyjęcie. Odparł nie potrafię przytoczyć dokładnych słów, ale sens tej wypowiedzi był, że "oddał", "uregulował jakiś honorowy dług". Z kontekstu tej wypowiedzi wynikało, iż dług ten oddał Rosjanom.
Leszek M.





 Wersja Mieczysława F. R.

Warszawa, 1991 - 11 - 13
NOTATKA [oficera z Zarządu Śledczego UOP-przyp mój]
W dniu dzisiejszym przeprowadziłem rozmowę z Mieczysławem F. R.   Rozmowa miała miejsce w gabinecie M.F. R. w redakcji miesięcznika "DZIŚ" i dotyczyła pożyczki zaciągniętej przez niego od KPZR. Rozmowa trwała od godz. II.00 do 12.50 i jej treść za zgodą pana
M.F.R.
została zarejestrowana na taśmie magnetofonowej.
Pan M.F. R. poinformował mnie, iż bezpośrednio po wyborach 1989 r. nie prowadzono żadnych rozmów z KPZR na temat udzielenia pomocy ekonomicznej PZPR w nowej sytuacji, w jakiej się znalazła.
Dopiero w październiku 1989 r., podczas swojego pobytu w ZSRR i spotkaniu z M. G., wyszedł z propozycją udzielenia pożyczki, która byłaby przeznaczona na utrzymanie agend PZPR i jej personelu. Nie określał kwoty ani nie wypowiadał się w jakiej walucie chciałby otrzymać pożyczkę. G. nie obiecał jej udzielenia ale stwierdził, że propozycja ta zostanie rozważona.
M. R. twierdzi, że o swojej rozmowie na temat pożyczki nie informował nikogo z władz PZPR czy też innych osób.
W pierwszych dniach stycznia 1990 r., do jego gabinetu w gmachu KC PZPR zgłosiło się dwóch pracowników Wydziału Zagranicznego KC KPZR - W. i S. - kierownik sekcji polskiej w Wydziale Zagranicznym KPZR wraz z walizką, w której znajdowało się 500 milionów złotych polskich, 1 milion 232 tysiące dolarów USA. Poinformowali go, że jest to pożyczka jakiej KPZR udziela PZPR i dali mu do podpisania dwa egzemplarze umowy pożyczki, które podpisał i jeden z nich otrzymał wraz z pieniędzmi.
Rozpoznał fotokopią dokumentu reprodukowanego przez "RASIJĘ" i potwierdził jego treść choć nie potrafił wyjaśnić dlaczego jest w nim mowa, że został sporządzony w Moskwie. W tym czasie nie był w Moskwie.

Nie został poinformowany skąd pochodzą pieniądze, zwłaszcza złote polskie i w jaki sposób zostały przywiezione do Polski. Nie interesowała go ta, miał całkowite zaufanie do G. Otrzymane pieniądze schował w szafie pancernej na zapleczu swojego gabinetu w gmachu KC PZPR i nie informował nikogo o ich posiadaniu, gdyż był zaprzątnięty przygotowaniami do zjazdu PZPR.
Z chwilą gdy PZPR rozwiązała się, pożyczka nie została wykorzystana gdyż nie zachodziła taka potrzeba. Nie informował o niej w dalszym ciągu nikogo, zwłaszcza z SdRP gdyż uważał, że byłaby ona zbędnym obciążeniem dla tej organizacji.
Pieniądze do końca lutego 1990 r. przechowywał w KC PZPR, a opuszczając gabinet przeniósł do swojego mieszkania, umieszczając, w zakupionej wcześniej specjalnie w tym celu, kasie pancernej.
W tym samym mniej więcej okresie czasu, przez radzieckiego dziennikarza, którego nazwiska obecnie nie pamięta, przekazał do KC KPZR informację, że ma niewykorzystane pieniądze, które jest gotów w każdej chwili zwrócić. Aż do przyjazdu, w październiku 1990 r., Gienadija J. dO Polski, w sprawie pożyczki nie zachodziły żadne nowe wydarzenia.
Podczas spotkania prywatnego z J i S, w hotelu na Klonowej, gdzie J mieszkał ustalił, że zwróci G. część pożyczki, to jest kwotę 600 tysięcy dolarów USA. Takie rozbicie kwoty zwracanej pożyczki wynikało jak twierdzi, jedynie z technicznego problemu transportu takiej ilości pieniędzy. W dniu 19 października 1990 r. przekazał J i S. 600 tysięcy dolarów wraz z pokwitowaniem. Jednocześnie pokwitowano mu na odwrocie posiadanego przez niego egzemplarza pożyczki, zwrot tej kwoty.
Twierdzi, że podczas rozmów z J. na temat zwrotu pożyczki, jak i przekazywania pieniędzy nie było żadnych osób postronnych. On nikogo o tych faktach nie informował, zwłaszcza członków władz SdRP. Co do pozostałej kwoty pożyczki ustalono wówczas, że zostanie ona odebrana w późniejszym terminie.
Rozpoznał swoje pokwitowanie na kwotę 600 tysięcy dolarów reprodukowanego przez "RASIJĘ" jako to, które wystawił przekazując "pieniądze" G. J. Nie potrafił wyjaśnić dlaczego na dokumencie jest data 2 listopada 1990 r.
M.F. R. zanegował treści zawarte w notatce G. J. dla M.G. na temat swoich "rzekomych wspólnych rozmów z Leszkiem M. na temat spłaty pożyczki i przeznaczenia pieniędzy na finansowanie SdRP i "TRYBUNY"". Nie potrafił wyjaśnić dlaczego G. J. sporządził taką notatkę, choć starał się zasugerować wątpliwość co do jej autentyczności.
Odnośnie kolejnego reprodukowanego przez "RASIJĘ" dokumentu mówiącego o przekazaniu kanałami KGB odebranej, w dniu 2 listopada 1990r., przez pracowników Wydziału Zagranicznego KPZR, wartościowej przesyłki od Leszka M. stwierdził, że nic na ten temat nie wie i że trzeba o to pytać Leszka M.
W styczniu 1991 r. otrzymał telefoniczną informację z Moskwy, że zgłoszą się do niego dwaj pracownicy Wydziału Gospodarczego KPZR. Rzeczywiście w dniu 4 stycznia 1991r. do jego biura przy ul. Poznańskiej 3 (redakcja "DZIŚ") zgłosiło się dwóch pracowników tego wydziału. Nie pamięta obecnie ich nazwisk. Przekazał im 632 tysiące dolarów USA i 500 mln złotych otrzymując w zamian odręczne pokwitowanie.
Podczas swojego pobytu w Moskwie w marcu 1991 r. został poinformowany przez S., iż sprawa pożyczki i jej zwrotu uznana jest za załatwioną, w związku z czym po powrocie do kraju zniszczył przechowywane przez siebie dokumenty jej dotyczące.
Przez cały okres rozmowy M. F. R. konsekwentnie stał na stanowisku, iż o fakcie otrzymania pożyczki nikt nie wiedział a w każdym  razie on nikogo o tym nie informował.
Odstąpił od tej zasady dopiero, kiedy nagłośniono pierwszy opublikowany na ten temat artykuł w "RASJI", mniej więcej dwa tygodnie temu. Jak stwierdził, opowiedział wówczas całą historię pożyczki i jej spłaty Aleksandrowi K.
Wersja II
Wypis
PROTOKÓŁ przesłuchania świadka
25 listopada 1991 r.                                                      Moskwa
śledczy grupy dochodzeniowo-Operacyjnej Prokuratury RFSRR W. W. L. przesłuchał w charakterze świadka Swietłowa Wita­lija A. Rosjanina, obywatela ZSRR.

Zostałem uprzedzony o odpowiedzialności karnej za odmowę i uchylanie się od zeznań w myśl art. 182 KK RFSRR oraz za składanie fałszywych zeznań w myśl art. 1B1 KK RFSRR.
(podpis S.)

Przesłuchanie rozpoczęto o godz, 14.05 a zakończono o godz. I8.50.

W aparacie KC KPZR pracowałem od 1971 r. do sierpnia 1991 r. jako referent ds. Polski do 1987-88 r. jako kierownik sektora Polski i Czechosłowacji, jako zastępca kierownika grupy NRD i Polski, od marca 1991 r. jako kierownik grupy krajów Europy Wschodniej Wy­działu Zagranicznego KC.

W związku z moją pracą w Wydziale Zagranicznym KC wia­domo mi, że w październiku-listopadzie 1989 r. w czasie oficjalnej wizyty I sekretarza KC PZPR M. R. Moskwie, w trakcie roz­mowy R. z M.S. G. osiągnięto zasadnicze porozumie­nie o udzieleniu przez KPZR pomocy finansowej dla PZPR w formie kre­dytu. Byłem obecny na tym spotkaniu w gabinecie G. w KC KPZR na Starym Placu z zadaniem notowania rozmowy.
R. motywował swoją prośbę koniecznością poniesie-sienia wydatków związanych z przygotowaniem zjazdu PZPR i kongresu założycielskiego nowej partii polskich sił lewicowych, na wypłatę odpraw dla zredukowanych pracowników aparatu PZPR.
Do kwestii kredytu R. ponownie wrócił w grudniu 1989 r. w czasie wizyty roboczej pierwszego zastępcy kierownika Wydziału Zagranicznego KC F.R.K. R. przyjmował mnie i F. siebie w gabinecie I sekretarza w gmachu KC PZPR. Poprosił o konkretną kwotę, obiecując zwrócić ją po roku, po zorganizowaniu działalności komercyjnej partii. Kwotę wymienił w złotych polskich, a przewyższała ona tę sumę kredytu, który został udzielany R. Wysokości kwoty, jaką wymienił dzisiaj nie pamiętam. Ze słów W. G. dowiedziałem się, że w Moskwie nie było złotych, dlatego zdecydowano się przekazać dolary USA.

 W styczniu 1990 r. ja i S.W.N., kierownik sektora Zarządu Spraw KC KPZR, spotkaliśmy się w porcie lotniczym "Szeremietjewo-2"
W Warszawie na lotnisku nas powitali Władimir T. i  chyba, Zbigniew G. pracownicy Wydziału Zagranicznego KC PZPR. Przywieźli nas do byłej willi G. "Klarysów" pod Warszawą. Zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do gmachu KC PZPR. Spotkanie odbyło się przed południem w gabinecie I sekretarza KC. Oprócz R.  obecny był jego pomocnik (doradca), nazwiska nie pamiętam. Ten doradca od razu wyszedł z S. do drugiego pokoju, gdzie S. przekazał oba pakiety z walutą. Wydaje mi się, że w tym sąsiadującym z gabinetem pokoju był jeszcze ktoś z polskich towarzyszy. Myślę, że oni liczyli pieniądze, ponieważ dosyć długo nie wracali.
Następnie S. z doradcą R. wrócili z tamtego pokoju, poinformowali, że wszystko jest w porządku, a S. poprosił R. o podpisanie dwóch egzemplarzy umowy kredytowej, co R. uczynił, zatrzymując dla siebie jeden egzem­plarz umowy, a drugi oddał S. Nie było przy tym nikogo wię­cej ze strony polskiej, bowiem T. pozostał w poczekalni. Rankiem, następnego dnia, odlecieliśmy do Moskwy Ambasada ZSRR w Warszawie nic nie wiedziała o tej sprawie.
Latem 1990 r. powiedziałem M. i F., że trzeba jakoś odebrać dług od R., Rozmowa odbywała się w związku z przygotowaniami do wizyty członka Biura Politycznego i sekretarza KC KPZR G.I.J.  w. Polsce.
Wizyta J. odbyła się 18-20 października 1990 r. Między J. i R. doszło do rozmowy w mieszkaniu R. w Warszawie w Al, Róż po kolacji pożegnalnej, wydanej przez kierownictwo SdRP w willi nr 8 na ul. Klonowej.
Po tym spotkaniu z R. J. powiedział mi rano następnego dnia, że porozumiał się w zasadzie z R. o zwróceniu części długu w kwocie 500 tys. dolarów USA.  Po powrocie do Moskwy sporządziłem notatkę z rozmowy adresowaną do G.
Zapoznano mnie z tekstem jednostronicowej notatki dla G. zarejestrowanej 25.10.1990 r, pod No- 3975c, podpisanej przez J. Była to ta notatka, którą ja napisałem w oparciu o słowa J.
Pod koniec października 1990 r. M. poinformował mnie, że uzyskano aprobatę G. zgodnie z notatką J. na przeprowadzenie operacji w celu odzyskania długu i że ja powinienem polecieć do Warszawy razem z W.W.G. M. wyjaśnił, jest porozumienie z KGB ZSRR o pomocy w zwróceniu długu ich kana­łami.
Rano przylecieliśmy z W. do Warszawy, przy­jechaliśmy do ambasady. Ambasada ZSRR w Warszawie nie znała rzeczy­wistego celu naszego przyjazdu. Mówiliśmy, że przyjechaliśmy na kon­sultacje. Wieczorem następnego dnia ja i W. przyjechaliśmy do mieszkania w rejonie Wilanowa. Pd nas da mieszkania przyszli M. Leszek z żoną M i W. na kilka minut wyszli do drugiego pokoju. Ze słów W. dowiedziałem się, że w tamtym pokoju
M. przekazał W. egzemplarz umowy kredytowej z podpi­sem R. o zwrocie 600 tys. dolarów USA. R. ani ja, ani W. czasie tego pobytu w Warszawie nie widzieliśmy i nie rozmawialiśmy z nim. Skąd i kiedy pieniądze znalazły się w mieszkaniu, nie wiem. Wiem tylko, ze słów W., że wieczorem przyjechał po pieniądze do tego mieszkania ktoś z pracowników i odwiózł pieniądze da Ambasady ZSRR w Warszawie. Rozjechaliśmy się o godz. 10 wieczorem, a przyjechaliś­my do mieszkania o godz. 6 wieczorem czasu warszawskiego. M. z żoną wyszedł z mieszkania o 10-15 minut przed nami. W. pozostał w ambasadzie, aby przeliczyć pie­niądze i sporządzić dokumenty o ich przekazaniu pracownikom KGB. Następnego ranka ja i W. odlecieliśmy do Moskwy.
 W Warszawie, w ambasadzie W. powiedział mi, że gdy w KGB ZSRR otrzymają pieniądze przez swoje kanały, to go poinfor­mują. Po kilku dniach poinformował, że pieniądze dostarczono z Warszawy do Moskwy i przekazano da Wydziału Zagranicz­nego KC KPZR. Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek okolicznościach zwrotu pozostałej kwoty długu lub przekwalifikowaniu kredytu.

Protokół odczytał mi śledczy. Moje słowa zostały spisa­ne prawidłowo.
(podpis)
Przesłuchiwał śledczy (podpis)
Wypis zgodny z oryginałem. Oryginał znajduje się w aktach sprawy karnej No 1B/6220-91 w Prokuraturze RfSRR.
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury RFSRR prawnik I klasy
27 listopada 1991 r.
z języka rosyjskiego tłumaczył:
Przesłuchanie drugiego świadka
Wypis
PROTOKÓŁ   przesłuchania świadka
4 października 1991 roku    Moskwa
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury RFSRR W.W. Ł. przesłuchał w gabinecie śledczego w charakterze świadka zgodnie z KPK RFSRR Władimira G.
Zostałem uprzedzony o odpowiedzialności karnej w myśl artykułów 132, 181 KPK RFSRR (podpis W.)
W związku z pracą w Wydziale Zagranicznym KC KPZR w styczniu 1990 r. otrzymałem w Banku Ekonomicznym ("Wnieszekonom- bank") ZSRR w Moskwie 1 mln 232 tys. dolarów USA i 500 mln złotych polskich gotówką i przekazałem je dwóm_ przedstawicielom KGB ZSRR w celu przekazania Mieczysławowi R. zgodnie z umową kredytową, sporządzoną przeze mnie na polecenie kierownictwa Wydziału Zagranicznego KC KPZR. W listopadzie 1990 r. na polecenie kierownictwa Wydziału Zagranicznego KC KPZR poleciałem do Warszawy, gdzie otrzymałem od M. 600 tysięcy dolarów USA gotówką w mieszkaniu, do którego mnie przywieziono.
W listopadzie lub grudniu pieniądze te wpłynęły do Wydziału Zagranicznego KC KPZR i były przechowywane u mnie do lutego 1991 r. do chwili mojego zwolnienia z pracy, (podpis W,)
Wypis zgodny z oryginałem
Oryginał znajduje się w aktach sprawy karnej N2- 18/6220-91 w Prokuraturze RFSRR
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury RFSRR
W.W.
27 listopada 1991 r. z języka rosyjskiego tłumaczył:
 Honorowa  umowa
TŁUMACZENIE NA JĘZYK POLSKI
POROZUMIENIE KREDYTOWE (ŚCIŚLE TAJNE)
Niniejsze porozumienie kredytowe zawarte między Władimirem G. (kredytodawca) a Mieczysławem R. (kredytobiorca), zgodnie z którym W. potwierdza przekazanie, a M. R. potwierdza odbiór bezprocentowego kredytu na jeden rok ze zwrotem w styczniu 1991 r. w wysokości
1.   
500 mln złotych polskich (równowartość 347 tys. rubli według kursu dla płatności zagranicznych 6 rub. 94 kop. za 10 tys. zł. polskich). Kredyt zostanie spłacony przez M. R. w złotych polskich w wysokości równoważnej 347 tys. rubli według bieżącego kursu złotówki do rubla dla płatności niehandlowych na dzień spłacenia kredytu, w tym także w wypadku przedterminowego spłacenia kredytu
2.   
1 mln, 232 tys. dolarów USA (ekwiwalent 14 mld 500 min złotych polskich według kursu walut na 5 stycznia 1990 r, w (Wiedniu, Austria). Kredyt zostania spłacony przez M.R. w dolarach USA w wysokości, ekwiwalentnej 7 mln 460 tys. 700 rubli według specjalnego kursu dolara USA do rubla na dzień spłaty, w tym także w wypadku przedterminowego spłacenia kredytu,
Niniejsze porozumienie kredytowe podpisano 12 stycznia 1990r. w Moskwie w 2 egzemplarzach, oba w języku rosyjskim.
Kredytodawca (podpis nieczytelny)
Kredytobiorca
(dwa podpisy nieczytelne)

 Notatka do Michaiła G.
Szanowny Michaile
W grudniu 1989 roku I sekretarz KC PZPR M. R. zwrócił się do kierownictwa KPZR z prośbą o udzielenie pomocy finansowej w celu przeprowadzenia XI Zjazdu PZPR i kongresu założycielskiego nowej partii polskiej lewicy, a także w celu wypłacenia odprawy zwalnianym pracownikom aparatu PZPR. Za waszą zgodą w styczniu br. przyjaciołom udzielono kredytu w wysokości 500 mln złotych polskich i 1 mln 232 tys, dolarów USA.
12 stycznia 1991 r. upływa termin spłaty kredytu. Podczas mojej roboczej wizyty w Polsce (17-20 października) M. R. sekretarz generalny OKW SdRP L. M. (w przeszłości członek Biura Politycznego
i sekretarz KC PZPR) poinformowali mnie w zaufaniu, że Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej jest w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej z powodu dyskryminacyjnych działań obecnych władz, które pozbawiły partię praktycznie całego majątku i źródeł dochodów. Z otrzymanego od nas kredytu pozostało około 700 tys. dolarów. 300 tysięcy wydano na założenie nowej gazety partyjnej "TRYBUNA", 200 tys. - na wypłatę odpraw. Kierownictwo SdRP gotowe jest już teraz zwrócić KPZR 500 tys. dolarów, a pozostałe 200 tys. puścić w obieg, aby z tytułu otrzymywanych dochodów wypłacić dług ratami.
Uważamy za celowe wyjść naprzeciw polskim przyjaciołom.
W przypadku waszej zgody, nieodzowne działania w celu otrzymania od SdRP 500 tysięcy, dolarów i przeredagowania porozumienia kredytowego na pozostałą sumą mógłby wykonać Wydział Międzynarodowy KC KPZR wspólnie z Wnieszekonombankiem ZSRR.
(okrągła pieczęć: wydział ogólny Komitetu Centralnego KPZR)
G. J.
(podpis nieczytelny)

Pismo KGB:






i jego przysięgłe tłumaczenie:




Bez ceregieli oświadczam, że kupy się trzyma wersja przedstawiona śledczym moskiewskim. Zwracam uwagę na czas w jakim działacze KPZR zeznawali. Było to kilka miesięcy po puczu Gienadija J. i jego podwładni mieli pełne gacie. Wersja pana M.F.R. oraz Leszka M. jest mniej prawdopodobna od wkładki Rosołowej i upudrowanego Chlebusia. Zadaje się potwierdzać się jedynie diagnoza Mira, że Polska to dziki kraj.

Refeleksje jakimi chciałbym się podzielić nie dotyczą ludzi zaciągających i korzystających "honorowego" długu. Tu sprawa jest jasna i nie co się nad tym rozwodzić. Formacja wymienionych wyżej osobników zawsze była uwieszona u moskiewskiej klamki. To ich duchowym ojcom lewicowy Żeromski odnówił prawa pochówku w polskiej ziemi (a leżą, zaś ich nastepcy i spadkobiercy są grzebani z honorami).

Zastanawiam się dlaczego nikt posłom z SLD, przed każdym ich przemówieniem w parlamencie, nie podaje kserokopii dokumentów, które zą zawarte w aktach sprawy moskiewskiej pożyczki. Czy nie należałoby przed każdym plenarnym posiedzeniem rozkladać na ławach zajmowanych przez SLD choćby jedenej kartki z kopią pisma Komitieta Gosudarstwiennoj Bezopastnosti? Jeszcze odżałowałbym parę groszy i położył kopie na pulpicie posłów, którzy błysnęli ideą nie wykluczając sojuszu z SLD. Mam nadzieję, że ten post kiedyś dotrze do tych genialnych strategów, a także do internautów, którzy wbrew faktom wekslują te haniebne postulaty na "szpiski", bądź medialne wirtualne byty. Ja też bym chciał, żeby wirtualny okazał się poseł Hofman, Misiek Kamiński czy Przemysław Gosiewski. Niestety, wirtualny jest na razie portal pod wdzięczną nazwą www.mypis.pl. Dlaczego osoby odpowiedzialne za cały ten syf są jeszcze w PIS nie rozumiem.

Sądzę też, że tacy publicyści jak np. Daniel P., Witold D., Janusz R,. Janina P.powinni być dopuszczani do mediów, w jakikolwiek współfinansowanych z budżetu państwa, tylko wtedy, gdy na początku każdego programu, w którym uczestniczą ustosunkują się do materiałów śledztwa prowadzonego pod sygnaturą V Ds 281/94 i stwierdzą, która wersja jest bardziej prawdopodobna. Nie? To wypad do SuperStacji lub TokFM.

Ponieważ tak się nie dzieje Polska - mój kraj ma cechy dzikiej krainy. W normalnym kraju osoby zaangażowane w transakcje nie były obecne w żadnych mediach - także w więziennym radiowęźle. Państwo szanujące swoją niepodległość najdalej w kilka lat uporałby się z tym problemem. W metody nie wnikam.

Podobno "Trybuna" ma nowego inwestora. Kiedy towarzysze z priwislanskiej obłasti oddali pozostałą część honoru przesłuchiwani Rosjanie nie wiedzą. Czyżby przyszli po swoje?

Całość materiałów ze śledztwa w sprawie Długu Honorowego, czyli czynu o wyjątkowo niskim stopniu społecznego niebezpieczeństwa jest dostępna dzieki ministrowi Ziobro pod tym linkiem:
http://www.ms.gov.pl/aktual/aktualnosci2006.php?m=maj

Brak komentarzy: