wtorek, 14 grudnia 2010

Towarzysz Breżniew nie może spać.

Po stłumieniu robotniczego buntu na Wybrzeżu Biuro Polityczne KC PZPR powołało komisję dla zbadania niektórych kwestii szczegółowych z wiązanych z wydarzeniami grudniowymi 1970 r. - tzw. Komisję Kruczka. Komisja w listopadzie 1971 r. sporządziła sprawozdanie z działalności. Zawarto w nim informację o kontaktach Władysława Gomułki z I Sekretarzem KC KPZR Leonidem Breżniewem. W tym zakresie, Komisja najwyraźniej uznała za prawdziwe wyjaśnienia Józefa Cyrankiewicza. W powołanych w sprawozdaniu dokumentach tylko on odniósł się do sprawy kontaktu pomiędzy gensekami. Poniżej fragment oświadczenia Józefa Cyrankiewicza dla komisji Biura [bez daty]. Wnioski o faktycznym źródle umocowania władzy partii komunistycznej oraz jej Pierwszych Sekretarzy proszę wyciągać samemu.


A tymczasem równocześnie w ciągu wiadomego tygodnia od wtorku po­czynając, tow. Gomułka coraz bardziej uparcie forsował tezę o kontr­rewolucji, o „polskim Kronsztadzie", na co można reagować tylko siłą. Brutalnie na posiedzeniach kadłubowego Biura Politycznego krytykował milicję za „liberalizm", za „niedostateczne wykorzystywanie prawa użycia broni" itp. Za przykład stawiał francuską policję „ucinającą głowy i wy­rzucającą trupy do Sekwany" (w okresie algierskim) itp.
Połączone to było z długimi monologami i wymyślaniami na nas wszyst­kich i każdego z osobna, członków biura i sekretarzy, ministrów i na tych, co przebywali w Gdańsku.
Stawało się całkiem jasne, że tow. Gomułka nie jest zdolny do szukania jakiegokolwiek rozwiązania poza beznadziejnym wpychaniem kraju na krawędź wojny domowej i. że żadne rozwiązanie kryzysu razem z tow. Go­mułką, a także z oddanymi mu osobiście, jak tow. Spychalski, i propagu­jącymi te same teorie o kontrrewolucji członkami biura, jak tow. Kliszko, Jaszczuk, Strzelecki, Loga - nie jest możliwe.
Jedyną, katastroficzną wizję rozwoju sytuacji formułował w czwartek w jednym ze swoich monologów następująco: „A gdy to będzie się rozsze­rzać, to my będziemy strzelać, a gdy nie wystarczy, to zawołamy Armię Radziecką i utopi się wszystko we krwi. I gdzie podzieją się wszyscy ojczy­źniani? Co będzie z niepodległością?"
Należało uczynić wszystko, aby znaleźć rozwiązanie, które by odsunęło groźbę wojny domowej i w ogóle katastrofy.
Myśli o wezwaniu Armii Radzieckiej były oczywiście rachunkiem bez gos­podarza, bo jak skądinąd wiadomo, tow. Gomułka w ogóle nie rozmawiał z tow. radzieckimi, dopóki nie zadzwonił ze swej strony tow. Breżniew.
Pomijam już sprawę, jaką polityczną klęską dla całego obozu socjalisty­cznego byłaby próba wciągnięcia w nasz kryzys Armii Radzieckiej.
Ze swej strony mogę dodać, że zostałem w środę 16 grudnia poinformo­wany, że towarzysze radzieccy chcieliby znać ocenę sytuacji ze strony rzą­du - poufnie, ponieważ tow. Gomułka w ogóle do tego czasu nie odezwał się telefonicznie, a dzieją się rzeczy poważne.
Upoważniony przeze mnie towarzysz odbył taką rozmowę[1], oświetlając wydarzenia w ich ówczesnej fazie i ich przyczyny oraz proponując, na mo­je polecenie, skoro tow. Gomułka nie dzwoni, aby mimo wszystko tow. Breżniew zadzwonił do niego, bo taka rozmowa może być pożyteczna.
Na drugi dzień, tj. w czwartek po południu, tow. Breżniew dzwonił do tow. Gomułki.
Według relacji tow. Gomułki tow. Breżniew wyraził wielki niepokój, powiedział, że nie może spać z tego powodu, zauważył, że chyba reforma cen była zbyt szeroka i niepokoił się, czy się to nie rozleje na cały kraj.
Tow. Gomułka miał oświadczyć, że władzy nie oddamy, a na wyrażenie niepokoju oświadczył, że gdy będzie tego wymagała sytuacja, to się do Was zwrócimy, jest to wspólny obowiązek i że Polska była, jest i będzie częścią obozu socjalistycznego.
Tow. Gomułka był wyraźnie - i mówił to - niezadowolony z tego telefo­nu, a w szczególności z treści, z której wynikało, że towarzysze radzieccy nie podzielają tezy o kontrrewolucji jako przyczynie wydarzeń.

[1] Zapewne chodzi o Piotra Jaroszewicza. Patrz: P. Jaroszewicz, „Przerywam milczenie", Wyd. Fakt 1991 -przyp. wyd.

Oświadczenie Cyrankiewicza za "Tajne dokumenty Biura Politycznego Grudzień 1970" wyd. Aneks, Londyn 1991, str.  422-423.


Ponieważ nie będę poświęcał Szatni24 osobnego wpisu, pozwolę sobie odnotowac z niejakim rozbawieniem, że szatniarze uznali mój filmik Orędzie prezydenta Komorowskiego z 13 XII 2010 r.  opatrzony treścią:
Nie wszyscy mieli okazję obejrzeć i wysłuchać, bo transmitowała to tylko telewizja moskiewska. Żeby przekaz dotarł do jak najszerszego grona wrzucam film tutaj: Montaż: nielubiegazety2
.
za godzący w sojusze Szatni24. W konsekwencji, post Koteusza ukryto przed publicznością nie mającą w Szatni24 numerka. Do końca nie jest jasne w jakie sojusze ugodził Koteusz. Osobiście uważam, że sojusz Szatniarzy z rozumem został zerwany dawno i nieodwołalnie, zatem chodzi o inny sojusz.


.

1 komentarz:

Koteusz pisze...

Skąd Ty te wszystkie aluzje wyciągasz? :)

pozdr