niedziela, 13 grudnia 2009

Ściema nr 7. TKK NSZZ "Solidarność"

Na marginesie lektur Leszka z Sopot.


Od 13 XII 1981 r. minęło trochę czasu. Chyba już można?

W często ciekawych wspomnieniach Sopockiego zawsze bawi mnie nabożny stosunek do ciała zwanego Tymczasową Komisją Koordynacyjną NSZZ "Solidarność". Patrząc tylko z perspektywy łódzkiego podwórka była to Tymczasowa Komisja Koordynująca Podział Podziemia na Lepsze i Gorsze.


Jakie to szczęście, że jej święte koordynaty nie dotknęły choćby Solidarności Walczącej i wielu mniejszych organizacji. Szczęściem jest również fakt, że część podziemia miała własne kanały kontaktów z Zachodem omijając brukselską ekspozyturę TKK jak śmierdzące jajo.

Wystarczy popatrzeć z kim się dziś kumplują Frasyniuk, Lis i Bujak.

sobota, 12 grudnia 2009

Ściema nr 6. A gdyby tak. Sadurski lży Gazetę Wyborczą


Ostrze satyry florenckiego sztyletnika znów uderzyło. Profesor zamachnął się na szmatę i... o dziwo trafił. Sztylecik, zwykle tępy jak Albin Siwak, tym razem uderzył celnie i mocno. W same trzewia szmaty.

Dobrze gada, dać mu wodki!
A gdyby tak na taśmach nie był POlityk lecz:

  • Jan Kobylański.
    Zapomniałem  już był. Nie wciągał proszku. Był zbrodniarzem wojennym ściganym przez prokuraturę.


  • ojciec Tadeusz Rydzyk (CSsR).
    Zapomniałem już był. Nie w damskich łaszkach, jako "Córka Hitlera".
 
 
  • agent Tomek.
    Zapomniałem już był. Nie z kurwami. Śmiertelnie potrącił kobietę i jest groźnym lowelasem tropiącym ofiary.


Sadurski kończy tak:
A gdyby tak do poniższego tekstu obok polityków dołożyć duchownych, funkcjonariuszy państwowych. Problem zaczyna się wtedy, gdy szmaciane tytuły włączają się do dyskursu o sprawach publicznych - w tym, o prawdziwych lub domniemanych przewinach politykow - i gdy ma to jakiś wpływ na przebieg tego dyskursu. Nieuchronnie oznacza to zaniżenie standardów wspólnej rozmowy o sprawach publicznych – w tym, szacunku dla indywidualnej prywatności, respektu dla prawdziwych dokonań ludzi, którym mogła przytrafić się chwila słabości, zasady wysłuchania drugiej strony, solidnej weryfikacji informacji, nieprzesądzania o winie itp. Te zasady – do których, przynajmniej nominalnie, przekonane są normalne gazety – nie mają najmniejszego zastosowania do gazet szmacianych, które nawet nie udają, że się nimi przejmują, bo – jako się rzekło – nie zajmują się one dziennikarstwem ale rozrywką.
A mieszanie rozrywki z polityką zazwyczaj psuje tę drugą.

Sorry, pomyłka. Miałem  napisać, a gdyby europejski liberał zakończył tak. Szczerze mówić niewiele się pomyliłem.



Tera bedzie na poważnie:)
Gdyby tak kiedyś, ktoś postawił przede mną alternatywę:

  • albo grzeszysz dalej, a my z twoich złych uczynków kręcimy scenkę i wrzucamy na jutjuba,
  • albo, za dobre sprawowanie, dostaniesz umorzenie postępowania w sprawie przyjęcie walizki dolarów od szpiegów wrogiego mocarstwa i zostaniesz kumplem Michnika,
nigdy w życiu bym się dobrze nie zachował.

piątek, 11 grudnia 2009

Ściema nr 5. Marynarze w programie "Mam talent"

Ballada o marynarzach z Titanica ma już trzydzieści lat i...
trochę się od tego czasu zmieniło. Passent się postarzał, Paradowska odmłodniała. W telewizji dalej Urban, Jaruzelski, Czterej Pancerni. Miejsce Woźniaka zajął Lis. Zieliński robi za Barańskiego. Łajbę trochę przemalowali i płyną....


PROSZĘ PAŃSTWA OBECNĄ EDYCJĘ PROGRAMU MAM TALENT DO ŚCIEMY WYGRAŁ DONALD TUSK Z ZESPOŁEM RADY MINISTRÓW!
 

A teraz nagrodzona piosenka!

Załóż garnitur, wyczyść buty
Kolejny się zaczyna bankiet.
Może po plecach Cię poklepią,
Może sternika buchniesz w mankiet.
Jeden na tysiąc tyś wybrany
Idziesz na bal ze wspólnej kiesy.
Śpi zmordowana pracą załoga
Wy oblewacie wciąż sukcesy.


Ref.
Bo gdy Titanic tonął,
to też orkiestra grała
Bo gdy Titanic tonął,
To też był pełny szpan
Dowódca miał do końca
koszulę śnieżnobiałą

A para szła za parą w tan


II
I znowu święta, znowu wstęgi.
Piękne fasady podparte kijem.
Lśnią kandelabry, dzwonią kielichy
Są pewne straty, ale My żyjem.
My idziem naprzód, my wciąż w natarciu.
Kłopotów żadnych nie ma już.
Wlewa się woda, lecz krzyki majtków
Skutecznie głuszy orkiestry tusz

Ref....

III
Szklanka zsuwa się ze stołu.
Statek przechyla się na bok.
Na kapitańskim mostku panika.
Ster się powoli wymyka z rąk.
Dzwonnik co dzwonić miał na trwogę.
Ma toastami ręce zajęte.
Pasażerowie uparcie tańczą.
Nie wiedzą co się dzieje z okrętem.

Uwaga, zapada cisza...
W studiu gaśnie światło, jurorzy biorą do ręki zapalniczki, z widowni dołączają do nich: MOnika córka pułkownika, Beza, Esperal, zespół Szkła Kontaktowego, Passent, Paradowska, Rolicki.
Do Rady Ministrów pochodzą tancerki i tancerze, pary powoli wychodzą na parkiet, honorowy gość prezydent Jaruzelski zapala nagle światło, leci konfetti, Donald Tusk z Zespołem tańczy, goście z towarzyszeniem Chóru Walterowa głośno śpiewają REFREN!!!]

Bo gdy Titanic tonął,
To też orkiestra grała.
Bo gdy Titanic tonął,
To też był pełny szpan.
Dowódca miał do końca
koszulę śnieżnobiałą

A para szła za parą w tan!

Autorem piosenki jest Andrzej Górszczyk.
Jedyny dostępny w sieci fragment ballady

Już nie jedyny. Cały utwór z wrzuty:

Ostatnia Wieczerza w Karczmie Przeznaczonej do Rozbiórki - Ballada o marynarzach z Titanica

Na Jutuba też zawitał:

Jaruzelski, prosisz? Masz! Post scriptum

Niech to wszystko co powiem będzie użyte przeciwko mnie
Wojciech Jaruzelski

Generał Wojciech Jaruzelski w wywiadzie udzielonym Radiu Svoboda, stwierdził, że radzieccy wojskowi powinni być wdzięczni* jemu i polskim siłom zbrojnym, ponieważ własnymi siłami zrobiły to, co musiałyby zrobić siły sowieckie gdyby w Polsce doszło do wojny domowej. - Takie zagrożenie istniało - dodał Jaruzelski.
Jaruzelski stwierdził, że "świat był wtedy podzielony na dwa antagonistyczne bloki, a Polska zajmowała w nim strategiczne miejsce. - Jeśli u nas pojawiłaby się taka awantura - wojna domowa** - to na nasze terytorium, wkroczyłyby siły radzieckie, by walczyć z destabilizacją***. Żródło

*
Nie tylko sowieccy generałowie powinni być i są ci wdzięczni, śmieciu. Wdzięczna jest ci partia bolszewicka i cały naród radziecki. Ty tylko u Polaków masz przejebane!
**
Zdecyduj się w końcu - awantura czy wojna domowa? Dla mnie ani jedno ani drugie. Tłumacząc ci z polskiego na radziecki raczej wielka wojna ojczyźniania.
***
Ładnie się wyrażasz o Polakach.

Pięknie Wojtuś, pięknie. Zagadaj jeszcze.

czwartek, 10 grudnia 2009

Jaruzelski, prosisz? Masz!


W 2001 w Vivie (nr 8 z 9.04.2001 r., s. 64) ukazała się rozmowa z "Generałem" pod tytułem Niech to wszystko co powiem będzie użyte przeciwko mnie.

Prosisz?
Masz!
W programie Kropka nad i a tak naprawdę Aureola nad Generałem powiedziałeś: to pierwszy bym dostał kulę w łeb, to obraża wojsko polskie

Wiesz śmieciu kiedy obraziłeś Wojsko Polskie?
  • Gdy przez ponad pół wieku nie odwiedziłeś grobu ojca.
  • Gdy poprosiłeś Gorbaczowa by uporządkował Jego mogiłę. Dobry był Pan żołnierze sowieccy uwinęli się jak trzeba. Uporządkowali. Jeszcze się tym chwalisz!
Obraziłeś Wojsko Polskie:
  • w 1946 - gdy ścigałeś w piotrkowskiem, radomszczańskiem żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego i w 1947 gdy ochraniałeś fałszerstwo wyborcze. 
  • w latach '50 gdy lustrowałeś szkoły wojskowe i czyściłeś wojsko z katolików i kułaków (twoje cytaty pochodzą z protokołu Inspekcje Szkół Oficerskich (2.01.-15.06.1951 r.). CAW, sygn. IV/ 820 /136)
Kadra oddana jest sprawie budownictwa socjalizmu i przyjaźni dla potężnej twierdzy pokoju ZSRR W szkole w widoczny sposób wśród całego stanu osobowego wzrosło przywiązanie i zrozumienie roli PZPR oraz umocnienie miłości do WKP(b) i wodza postępowej ludzkości Generalissimusa Stalina.
Było pięknie lecz nie do końca bowiem donosiłeś:
Drobnomieszczańskie klerykalne otoczenie Sieradza wywiera nacisk na oficerów i podchorążych Szkoły. Wyrazem tego nacisku jest wzięcie ślubu w kościele przez członka partii ppor. Utechta o czym przez dłuższy czas nikt w szkole nie wiedział.

Do egzekutywy POP Kursu Doskonalenia Podoficerów Zawodowych - wybrano na zastępcę sekretarza kułaka Kozaka Franciszka. Okłamał Partię referując swój życiorys, zamiast podanych 14 ha ma 16.80 ha i 15 świń. Został usunięty z szeregów partyjnych
  • w 1956 - gdy głosowałeś za pozostaniem na stanowisku Rokossowskiego. 
  • w 1966 - gdy z lojalności do tow. gen. Spychalskiego nie wszedłeś do kościoła, w którym na katafalku spoczywała Twoja Matka 
  • w 1968 - gdy wjechałeś czołgami do Czechosłowacji 
  • w 1970 - gdy kazałeś strzelać do robotników!
  • 13 XII 1981 r.
  • W 1989 r - gdy pozwoliłeś się wybrać na prezydenta  
  • obrażałeś Wojsko Polskie każdym medalem przypiętym przez Sowietów do twojego munduru!
Nie wiedziałeś jak kończyli żołnierze KWP, którzy dostali się w łapy władzy której broniłeś z karabinem w ręku? Chętnie wyjaśnię:
Pokazowy proces 17 żołnierzy KWP odbył się 7 maja 1946 r. w sali kina "Kinema" w Radomsku. Na salę przyprowadzono publiczność (w tym rodziny oskarżonych i młodzież szkolną). Sąd po kilkuminutowej naradzie skazał: 12 oskarżonych na karę śmierci a 5 pozostałych na karę 15 lat .

Por. Jan Rogólka "Grot" - 33 lata - dowódca batalionu "Żniwiarka" skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano (Fot. OZbŻKWP)


Benedykt Ratajski - 23 lata - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Ryszard Chmielewski - 22 lata - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Ryszard Nurkowski - 20 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Sierż. Józef Kapczyński "Szary" - 24 lata - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Czesław Turlejski - 19 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Stanisław Wersal - 20 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Karol Wieloch - 20 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Piotr Proszowski - 23 lata - został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Józef Koniarski - 37 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Leopold Słomczyński - 19 lat - skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano
(Fot. OZbŻKWP)


Adam Lasoń skazany na 15 lat więzienia
(zdjęcie współczesne) (Fot. OZbŻKWP)


Józef Zięba skazany na 15 lat więzienia
(Fot. OZbŻKWP)

Kazimierz Matuszczyk skazany na 15 lat więzienia
(Fot. OZbŻKWP)


Stanisław Śliwiński został skazany na 15 lat więzienia
(Fot. OZbŻKWP)




Tadeusz Gala skazany na 15 lat więzienia
(zdjęcie współczesne) (Fot. OZbŻKWP)

Wyroki wykonano w pośpiechu. Ostatnią osobą, która rozmawiała ze skazanymi przed egzekucją był ksiądz Stanisław Piwowarski, kapelan I batalionu 27 pp AK dowodzonego przez " Warszyca". Ks. Piwowarski udzielił im ostatniej posługi kapłańskiej.
W nocy z 9 na 10 maja 1946 r. prawdopodobnie w piwnicach PUBP w Radomsku w bestialski sposób zamordowano 12 żołnierzy KWP. Ich ciała zakopano w poniemieckim bunkrze koło Bąkowej Góry. W tydzień później mieszkańcy wsi przy udziale rodzin zamordowanych urządzili im pogrzeb na miejscowym cmentarzu. We wspólnej mogile spoczęło 10 żołnierzy KWP; dowódca por. Jan Rogólka został pochowany w Woli Rożkowej, natomiast najmłodszy z zabitych - Leopold Słomczyński w Radomsku.
9 maja o godz. 21.00 woła mnie ksiądz proboszcz bo oto porucznik UB przyszedł twierdząc, że skazani proszą księdza. Wziąłem 12 komunii św. I razem z tym komendantem poszedłem na ul. Kościuszki do budynku UB. Oni byli tam zamknięci w piwnicach. Był tam taki połamany stół. Położyłem na nim bursę i wtedy oni pojedynczo przychodzili - cała dwunastka. Po spowiedzi każdy chwytał mnie za szyję, żegnał się, całował bo ja ich wszystkich znałem z lasu. Był wśród nich 18 letni chłopiec - Leopold Słomczyński. Łzy mu płynęły gdy mówił: >Ja się śmierci na boję ale bardzo cierpię. Tatuś mój przyszedł z czteroletnim bratem. Kiedy widzenie się kończyło żołnierz mówi - koniec! - a wtedy brat mnie chwycił za głowę i nie chciał puścić. Dopiero żołnierz oderwał te rączki od mojej głowy. Ten widok - płaczącego brata i moich rodziców - jest moim cierpieniem przed śmiercią.< Po wyspowiadaniu ich wszystkich poszedłem na górę żeby podpisać dokument, potwierdzający wykonaniu mojej posługi. Powiedziałem do nich >nie powinniście skazywać człowieka, który ma 18 lat< a oni powiadają - >sąd wojenny, nie ma żadnej dyskusji<. Była godz. 1.00 w nocy jak opuszczałem to miejsce i widziałem, że przed budynkiem stało już auto - nie wiedziałem wówczas, że czeka by zabrać ciała. Po moim odejściu wszystkich chłopców zamordowali, wywieźli do Bąkowej Góry i tam zostawili w bunkrze.
(Relacja ks. Stanisława Piwowarskiego - spowiednika zamordowanych, nagrana 16 lipca 2001 r.)
Z wyroku rehabilitacyjnego: 
Egzekucja skazanych na karę śmierci miała wszelkie cechy mordu połączonego z okrutnym okaleczeniem ciała (łamanie nóg i żeber, wydłubywanie oczu, wbijanie gwoździ w głowę, wycięcie języków, odcięcie dłoni)

Przez całe życie miałeś wyjście. Pierwsze - 4 maja 1945 roku. Wystarczyło przejść na drugą stronę Łaby. Ty wróciłeś na defiladę w Schmachtenhagen.

Przykładem prawdziwej przyjaźni między narodami jest utwór Karela Kryla. Nie minęły trzy lata od wizyty czołgów w Czechosłowacji, gdy pieśniarz zaśpiewał: 



Organy w Oliwie zamarły w pół dźwięku
Jest cicho nad brzegiem, ulice we mgle
A mózg, który winien prowadzić ich rękę
Automat i czołgi kieruje na cel,
W imie socjalizmu.

Być wdzięczny tej ręce, co ochłap ci rzuca,
Gdy stół pod choinką, a nie ma co jeść,
Być niemym jak ryba i krzyk zdławić w płucach
Lub pod gąsienicą pozwolić się zgnieść
W imię socjalizmu.

W stajence na sianie znajdziesz swój dom,
Byś bliżej Boga, ubogi jak On,
Do ceny dołożą sto haseł nowych,
Do ceny dodadzą popiersie gipsowe
I twoje westchnienie i jakieś wspomnienie,
Twą radość, twój płacz
I głód

Już radość świąteczna gdzie indziej rozbrzmiewa
Organy w Oliwie żałobnie dziś łkają
Żołądek twój głodny kolędy ci śpiewa,
W refrenie nie dzwony lecz strzały zagrają
W imię socjalizmu.


***********************


Varhany v Oliwie pozbyly zvuku, 
je mlha a ticho a nevidíš břeh, 
a namísto mozku, jenž vedl by ruku, 
jen pistole píší po šedivých zdech 
ve jménu Humanity! 

Být vděčný té ruce, co zbytky ti hází, 
když není co jíst a je vánoční čas, 
být němý, jak ryba, jež na stole schází, 
když na dlažbě pásy ti rozdrtí vaz 
ve jménu Humanity! 

Ve stáji v seně
ti vykážou byt, 
to abys denně
se přiblížil Kristu,
a přirazí k ceně
i slovíčko "lid",
a přirazí k ceně
i sádrovou bystu,
i slova, jež slýcháš,
i vzduch, který dýcháš, 
tvou radost,
 slzy,
i hlad.

Od varhan v Oliwie ticho se dívá, 
už pastýři Ježíše přivítali, 
koledy hladem ti žaludek zpívá 
a v refrénu zahrají samopaly 
ve jménu Humanity!

Mam nadzieję, że tę pieśń ktoś ci zaśpiewa 13 grudnia pod domem.

Lech Kowalski - Generał ze skazą, Warszawa 2001
Bohdan Urbankowski - Czerwona Msza czyli uśmiech Stalina, Warszawa 1998


środa, 9 grudnia 2009

Ściema nr 4. Rzecznik Praw Chuligana

Ten post kończy zabawę wytęż wzrok.
Zadanie było takie:

WYTĘŻ WZROK i:




Ściema nr 3. Kociarz

Tylko link

Jeszcze dziś kolejne ściemy.

wtorek, 8 grudnia 2009

Ściema nr 2. Popisowy upadek

Na giełdzie Książka za złotówkę psim swędem zdobyłem dwa rarytasy. Miały powyrywane okładki, niektóre fragmenty zmazane! Tytuły miały podobne.

Pierwsza pozycja nosi tytuł Popisowy upadek marzeń o wolnej Polsce - zmarnowane cztery lata. Została wydana przez "Oficynę uczciwego dziennikarza" w 1993 r. Jest tam taki fragment:


W pierwszych latach wolnej Polski nie dbamy o pamięć historyczną. Nie czcimy bohaterów naszej wolności. Niewyjaśnionych pozostało wiele spraw związanych z przeszłością. Nieosądzeni są komunistyczni zbrodniarze i pomniejsi funkcjonariusze poprzedniego reżimu. Dawni agencji służb specjalnych nie tylko nie siedzą w więzieniach, ale odgrywają kluczowe role w biznesie i polityce.
W dość powszechnym odczuciu demokracja staje się coraz bardziej fasadowa. Ludzie, owszem, chodzą na wybory i głosują na partie, które mogły się tworzyć w wolny sposób, ale jak przekonaliśmy się na początku nowego tysiąclecia, realne decyzje zapadały często nie w salach parlamentarnych, tylko w zaciszu gabinetów, nierzadko gabinetów właścicieli prywatnych firm.
To w 1989 [nazwisko zmazane] wprowadził na salony politycznych degeneratów, takich jak:

  • Marek Borowski
  • Włodzimierz Cimoszewicz
  • Tadeusz Iwiński
  • Jerzy Jaskiernia
  • Wiesław Kaczmarek
  • Zbigniew Kaniewski
  • Aleksander Kwaśniewski
  • Krystyna Łybacka
  • Leszek Miller
  • Józef Oleksy
  • Longin Pastusiak
  • Jacek Piechota
  • Ireneusz Sekuła
  • Zbigniew Siemiątkowski
  • Izabella Sierakowska
  • Marek Siwiec
  • Zbigniew Sobotka
  • Jerzy Szmajdziński
  • Danuta Waniek
  • Jerzy Wiatr
  • Janusz Zemke
    czy nieprzewidywalnych i bezwzględnych radykałów, jak Mieczysław Wachowski.

Druga, to Popisowy upadek Szatni24 - zmarnowane trzy lata. Wydawca i autor nieznany. Znów fragment:

Standardy życia szatniarskiego niestety nie zmieniły się radykalnie od czasów rządów Leszka Millera. To Jarosław Kaczyński  wprowadził do Szatni24 politycznych degeneratów, takich jak Freeman, Moherowy Fighter, MarkD, nielubiegazety2 i jego trollowskie alter ego Trichloroaldechyd Octowy, czy nieprzewidywalnych i bezwzględnych radykałów, jak Uczennice VII Liceum. To za prezydentury Lecha Kaczyńskiego wybuchły w Szatni24 skandale, których mechanizm przypominał dobrze znaną aferę Rywina.

Zamiast sprawnie przeprowadzonej przebudowy Szatni24 mieliśmy nieudolne próby moralnej rewolucji, zakończonej kompromitacją i zorganizowaną ucieczką politycznych degeneratów, bankrutów i wichrzycieli, przez budowany w piwnicy podkop. Wiele razy byliśmy obrażani. Na swój temat czytaliśmy niestworzone rzeczy. Często mało przyjemne. Znosiliśmy to długo, bo wydawało nam się, ze z czasem to się uspokoi. To był błąd, i to się skończy. Wymienionym wichrzycielom i degeneratom szło o zadymę, na której końcu była zaplanowana przeprowadzka. Nie posądzamy większości Piwniczan o złe zamiary, ale uprzedzam - wiemy kto pomagał w podkopie, kto stawiał stemple w tunelu! 

Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść płaszcz przeciwko władzy Szatniarzy, niechaj będzie pewny, że mu ten płaszcz władza zarąbie, w interesie płaszczy klasy robotniczej, sukman chłopstwa pracującego, jesionek inteligencji, w interesie walki o podnoszenie stopy życiowej wypłaszczonych, w interesie dalszej demokratyzacji naszej Szatni, w interesie naszej Ojczyzny - Rzeczpospolitej Szatniarskiej!


To koniec,
Nie ma płęty.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Ściema nr 1. Szatniarze!


A może otworzymy szatnię?
??? Że co?
- Normalnie. Pomieszczenie wieszaki i… miejsce na reklamę, MNÓSTWO reklam. Kasa misiu, kasa. Czy ty masz pojecie ile osób przewija się przez szatnię. Wchodzą, wychodzą. Stawiasz licznik przy drzwiach, liczysz.
- No dobrze ale jak ich zmusic by wieszali płaszcze u nas, nie u konkurencji? Robiłeś przecież w wielkiej szatni.
- Pomyśl misiu. Gdybym ja lub siostra otworzyli szatnię, pis z kulawą nogą by się nie powiesił.
- E tam. Nie przesadzaj. Azrael wszędzie się wiesza.
-!Azrael nam płaszczy nie przyciągnie. Przecież masz nazwisko. Pogadaj z ludźmi z branży. Powiedz, że otwierasz szatnię i mogą się wieszać. Jak inni odzieżowcy zobaczą ciekawość ich zeżre. Oni będą patrzeć my czekać. Jak któryś się powiesi to my - padamy do nóżek, gdzie powiesić płaszczyk? Obok pana redaktora, czy przed panią dyrektor. Oczywiście. Nie chcę się chwalić ale zaraz powiesi jesionkę się naczelny z… To ludek stadny, lekko narcystyczny. Wiesz co to dla nich będzie znaczyło, że się wieszają obok! Spoko. Trzeba tylko dobrze uważać i pilnować pierwszego rzędu wieszaków
- OK! Robimy szatnię.
Jak powiedzieli tak zrobili. Otworzyli szatnię. Jako praworządni obywatele i usługodawcy opracowali regulamin szatni. Napracować się przy tym nie napracowali. Po prostu rąbnęli regulamin od konkurencji. W regulaminie stało:
Szatnia czynna 24 h/d. Świadczymy usługę wieszania płaszczy droga elektroniczną w kanciapie Szatnia24 i każdej innej do której mamy prawo.
No i ludzie zaczęli ciągnąć. Powoli rozchodziły się wieści, że ten, czy tamta powiesili się w Szatni24. Było miło. Każdy przy wejściu do szatni szatniarze dawali do podpisania regulamin lecz przymilnie się uśmiechali i tłumaczyli dobrotliwie - ot takie przepisy, cholerna ustawa o wieszaniu płaszczy drogą elektroniczną

Ludzie się wieszali i wieszali. Tym bardziej, ze jeden z szatniarzy zapewniał, że to szatnia pluralistyczna i każdy płaszcz będzie szanowany. Ruch w szatni rósł. Nagle zaczęły znikać płaszcze. A to Stefanka, a to Krysi.

Nikt nie wiedział o co chodzi. Do większej awantury doszło gdy szatniarze zwinęli płaszczyki uczennic VII Liceum. One pierwsze, ze znanych odzieżowców  głośno zaczęły utyskiwać na szatniarzy. Obserwowały jak szatniarze wieszają płaszcze. Wyszło im, że zapewnienia o pluralizmie, umiłowaniu wszystkich płaszczy, trenczy i podszewek pewne okrycia są bardziej niz mniej.

Zwróciły uwagę na waciak Azraela. Zza kontuaru wyglądał na solidny kożuch. Lecz przy bliższym poznaniu każdy widział, że to nie kożuch tylko pokryty dermą fartuch Kaowca z wypełnieniem z waty. Tego już było za wiele. Płaszczyki dziewcząt zniknęły. Płaszczy przybywało, szatnia obchodziła kolejne urodziny. Patrz, mamy już kilkanaście tysięcy płaszczy. E tam kilkanaście tysięcy. Zobacz, że cześć to tylko numerki zdjęte z wieszaka.

Tak mniej więcej miał się zacząć mój inauguracyjny wpis na blogu. Jak sama nazwa wskazuje miał dotyczyć ściemy. Łgarstwa na które się nabrałem. Łgarstwa które można oceniac w kategoriach moralnych, mnie jako tego który zaufał szatniarzowi jako niepoprawnego naiwniaka, który w niejednej sztni płaszcz wieszal a zachował się jak dziecko.

Tak, tak miał lecieć ten wpis. Ja wcześniej miałem urządzić miejsce powieszenia płaszcza. Trochę pomalować, jakiś wałek położyć, poprzestawiać ścianki działowe.
Niestety, dzieki uprzejmej duszy przeczytałem coś co sprawiło, że rzuciłem w cholerę robotę. Ściemę tak bezczelną, że mnie trafił szlag!

Oto w po dosyć dużej awanturze w szatni24.pl szatniarz ni z tego ni z owego, oświadcza, że:


Naprawdę panie Janke???? A regulamin to czym kurwa jest? Jasne, ze nikt wczesniej nie zmuszal mnie do powieszenia bloga u Pana. Ale powiesiłem go na konkretnych warunkach, na które wyraziłem zgodę zaznaczając, że zgadzam się regulamin. Tam stało napisane:


Salon24.pl s.c. Igor Janke, Anna Grąbczewska z siedzibą przy ul. Goszczyńskiego 10, w Warszawie, udostępnia Platformę Hostingową (dalej Platformę Hostingową) pod nazwą Salon 24, celem umożliwienia Użytkownikom sieci Internet korzystania z tej Platformy Hostingowej w szczególności poprzez zakładanie i prowadzenie blogów Użytkowników, a także umieszczania komentarzy, na warunkach określonych w tym Regulaminie.

i dalej:

Salon24.pl s.c. świadczy usługi drogą elektroniczną, a jej działalność w tym zakresie jest regulowana w szczególności przepisami Ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204, z 2004 r. Nr 96, poz. 959, Nr 173, poz. 1808, z 2007 r. Nr 50, poz. 331)
i dalej:
  1. Definicje:
    1. Salon24.pl – platforma hostingowi oferująca prowadzenie blogów w domenie salon24.pl lub każdej innej domenie, do której tytuł prawny posiada salon24.pl.
(…)
  1. Prowadzenie Bloga lub wpisywanie Komentarzy w salon24.pl jest możliwe wyłącznie po założeniu konta Blogera lub Komentatora.
  2. Podczas rejestracji konta należy podać dane niezbędne do stworzenia konta Blogera/Komentatora, zgodnie z wymogami zawartymi w formularzu rejestracyjnym.
  3. Osoby, które w formularzu rejestracyjnym podały swoje dane osobowe, wyrażają niniejszym zgodę na przetwarzanie tych danych w celu realizacji usług Platformy Hostingowej przez administratora tj. Salon 24.pl zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych (Ustawa z 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych Dz. U. Nr 133 z 1997).
(…)
  1. Prawa i Obowiązki Użytkownika
  1. Użytkownik oświadcza, że zakładając konto zapoznał się z Regulaminem działania Platformy, zaakceptował go i będzie go przestrzegał.
  2. Użytkownik ma prawo reprezentować na swoim Blogu lub w Komentarzach zamieszczanych pod Notkami blogowymi dowolny światopogląd, pod warunkiem, że nie narusza to powszechnie obowiązujących przepisów prawa lub prawem chronionych dóbr osób trzecich.
(…)
Dalej choćby:
  • Użytkownik wyraża zgodę na otrzymywanie na podany w formularzu rejestracyjnym adres e-mail informacji handlowych od S24 dotyczących działania Platformy Hostingowej. Zgoda jest dobrowolna jednakże jej nieudzielanie uniemożliwia S24 świadczenie usług Platformy Hostingowej na rzecz danego Użytkownika.
  • Użytkownik udziela Salon24 bezpłatnej licencji na publikowanie fragmentów bloga w innych mediach, promujących Salon24.
    (…)
    1. Prawa i obowiązki Salon24.pl
    1. Salon24.pl ma obowiązek zapewnić Użytkownikowi możliwość prowadzenia, w zgodzie z niniejszym Regulaminem, bloga lub konta Komentatora na Platformie Hostingowej salon24.pl.
    2. Salon24.pl ma prawo i obowiązek niewartościowania Blogów/Komentarzy ze względu na opcję polityczną, która jest reprezentowana w Blogu/Komentarzu.
    3. Salon24.pl ma obowiązek aktualizować stronę główną salon24.pl (pod adresem http://salon24.pl/) - przez umieszczanie fragmentów Blogów.
    Ja się nie czepiam, ze we wrześniu nie była zmieszczona zmiana tej ustawy wynikająca z Dz.U. z 2008 roku, nr 216 poz. 1371, która weszła w życie 6 czerwca 2009 r.


    Zdumiało mnie, że Pan najzwyczajniej w świecie nawet nie ściemnia, lecz ordynarnie kłamie.


    Pan zawarł z ludźmi do których pisze normalną umowę cywilnoprawną. Umowa to prawa i obowiązki. Obowiązki, których Pan musi przestrzegać i prawa drugiej strony, czy się to Panu podoba czy nie!

    To nie jest kurwa PRL, w której kierownik szatni brał ręce pod boki i bezczelnie twierdził - nie mamy Pańskiego i co pan nam zrobi? („Miś” 1980 reż. Stanisław Bareja) Rzeczywiście takiemu chujowi mogłem tylko skoczyć. Ale nawet w prlu (wymawiać jak splunięcie) szatniarz nie był na tyle bezczelny i nie twierdził, ze nie zawierał ze mną umowy przechowania i do niczego się nie zobowiązywał!


    Wiem, ze wam pasuje jak ludzie w Salonie gadają o świętym prawie własności szatniarza. Ma prawo do szatni. Ale jak już weźmie bierze płaszcz to zawiera umowę! Nie ma żadnego gospodarza i gości. Jest usługodawca i usługobiorca, ściemniaczu!


    Jeżeli czyta mnie ktoś z blogerow Salony wierzcie temu co pisze Janke czy Almighty Omniscient Infidel, lub Unukalhali - prawnicy amatorzy po szkole Duracza.


    Wpiszcie choćby do Googli hasło „zawarcie umowy drogą elektronicznią”. Jeżeli komuś się nie chce niech poczyta to:
    http://www.eporady24.pl/zawarcie_umowy_droga_elektroniczna___czesc_1,artykuly,17,110,707.html
    http://www.eporady24.pl/zawieranie_umow_droga_elektroniczna___czesc_2,artykuly,17,82,709.html
    http://www.eporady24.pl/zawieranie_umow_droga_elektroniczna___czesc_3,artykuly,17,82,710.html


    Zawarliście  umowę! Wasze prawa i obowiązki określa regulamin oraz powszechnie obowiązujące przepisy prawa. Jeżeli te, mają charakter IURIS COGENTIS nawet umowa nie może ich zmienić!

    Pan Janke bezczelnie ściemnia i manipuluje Wami. Gorzej niż peerelowski szatniarz.!

    Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie nie mam teraz więcej czasu. Do kwestii ŚCIEMY No 1 wrócę niedługo.

    Ale to nie jest mój płaszcz.
    - Bo pański numerek był pusty, więc kolega dał płaszcz sąsiedni - jasne?
    - Ale przecież tam był paszport, dowód osobisty tej pani...
    - To pan odbierał ten płaszcz, jeszcze dwie dychy dał za zgubiony numerek.
    - Zgubiony numerek to ja trzymam w ręku i proszę żeby wydał mi pan płaszcz na ten numerek
    - Niech pan nie krzyczy na naszego pracownika! Ja tu jestem kierownikiem tej szatni! Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
    - Cham się uprze i mu daj. No skąd wezmę jak nie mam? O tu pisze:
    "Za garderobę i rzeczy zostawione w szatni szatniarz nie odpowiada!"

    Mamy rok 2009. Something Wam pojebalos, Panowie Janke i Krawczyk

    czwartek, 3 grudnia 2009

    Próba mikrofonu

    Na razie tylko wynajęcie powierzchni, mały remont, malowanie, karton-gips (bez podwieszanego sufitu - nie cierpię) oraz próby techniczne.

    Otwarcie wkrótce.

    nielubiegazety2