Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon24. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon24. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 lipca 2010

Czas skończyć z mitem grunwaldzkim. Ich jest 10.0000.000

Pracownia Badań Bezużytecznych Sonda24.pl przeprowadziła ankietę na temat prawdopodobnych zwycięzców bitwy pod Grunwaldem.

I tak, największa grupa bowiem 39 % badanych opowiedziało się za możliwością: tylko Palikooot, tylko Platfooorma Obywatelska, Kaczorrr nie może być prezydentem.

Pozostałe odpowiedzi:
  • wg 30% - Fobia Antyniemiecka pod dowództwem braci Jagiełłów;
  • wg 7 % - Drugi Front Białoruski pod dowództwem marszałka Rokossowskiego;
  • wg. 4% Zjednoczone Siły Ludowe pod dowództwem marszałka  Gucwy i Robocopa;
  • z mocy ustawy o sondażach  - XIX Korpus Pancerny pod dowództwem Heinza Guderiana i VI batalion Volkssturmu ze Związku Taktycznego Wypędzonych
  • wg 1,5 % - chiński cud gospodarczy wraz z przejrzystym systemem łapówek, wspomagani przez uczestników obozów wypoczynkowo-reedukacyjnych.
Z ciekawostek: respondenci z ulicy Czerskiej wskazywali najczęściej na Mosze Dajana, Mossad i rycerzy Okrągłego Stołu, zaś respondent z Budy Ruskiej uznał, że Wikipedia i Anna Marszałek-Dukaczewska. Była jeszcze odpowiedź - Lechia Gdańsk. Poszukiwania respondenta trwają.

Pracownia Badań Bezużytecznych dodaje, że wkrótce ogłosi wyniki sondażu dotyczącego daty bitwy pod Grunwaldem, a także... prawidłowości równania 1x15=23.



.

piątek, 23 lipca 2010

Gombrowicz, Terencjusz oraz paserzy i alfonsi

Posprzeczałem się wczoraj z kolegą. Jechaliśmy autobusem. Na przystanku wsiadła kobieta okolo osiemdziesiątki. Nie było wolnych miejsc i staruszka stanęła obok dwóch młodych ludzi. Jeden z nich wstał, powiedział - proszę - i gestem wskazał miejsce siedzące. Drugi, na początek puścił stek ordynarnych przekleństw, po czym wrzasnął do pierwszego:
- Siadaj na dupie! - a do kobiety - A ty co się tak gapisz pomarszczona starucho? Stój! Zamiast kopnąć w kalendarz szantażujesz moralnie młodego, socjalny darmozjadzie. - Zakończył równie ordynarną wiązanką mrucząc pod nosem - pierdolona moherowa szantażystka.
Kolega aż się zagotował. - Co za sk...yn - syknął. - Zaraz gnoja nauczę szacunku. Naprężył mięśnie i naprawdę chciał mu spuścić manto.
- Nie obrażaj człowieka. Jesteś obłudnikiem. - Zwróciłem się do kumpla
- Zwariowałeś? Odsuń się, dam mu lekcję savoir vivre.
- Uspokój się - powiedziałem. Przecież zdarza Ci się zabluźnić tak?
- No...
- No i... nie jesteś w tym wyjątkiem. Bluźnią w filmach, w teatrze. Trudno znaleźć współczesną powieść bez wulgaryzmów. To sposób artystycznej ekspresji. To też był artysta! Gwałtownie wyraził swoje uczucia i zaprotestował przeciw moralnemu szantażowi. Osobiście widziałem jak kobieta wyraźnie patrzyła na jego miejsce. Młodzi i wykształceni, zwłaszcza z dużych miast, często wyrażają się w swoim gronie o emerytach per staruch. On tylko głośno wyraził to co inni, zastraszeni obłudną poprawnością szepczą po kątach. Zresztą staruch i staruszka brzmi bardzo podobnie. A że pomarszczona? Przecież miała zmarszczki. Artysta nie kłamał i obnażył fatalny stan ubezpieczeń społecznych. To był Gombrowicz, nie skurwysyn!
Gdy wysiedliśmy, na skwerze, przy fontannie jakiś człowiek zdejmował spodnie, najwyraźniej w celu załatwienia potrzeby fizjologicznej. Siedząca wokół fontanny grupa ludzi uciekła w popłochu.
- Też Gombrowicz? - zapytał złośliwie kolega.
- Nie, Terencjusz Sam siebie karząc
- Że co???
- Homo... zacząłem
- sum: humani nihil a me alienum puto. - dokończył kolega.
- Bingo! Tak to leciało! - krzyknąłem. - No i pamiętaj: jak będziesz wieczorem wracał nie wdepnij w ten pozostawiony samotnie, bezbronny, ale pozbawiony obłudy i mieszczańskiego zakłamania fragment człowieczeństwa.
- Nie ma obawy, wrócę taksówką.
- No tak. Ty jak zwykle uciekasz od problemu. Może choć raz zrobiłbyś coś dla otwartego społeczeństwa obywatelskiego. Tu masz link do g... rupy wsparcia resztek człowieczeństwa: http://www.ruchpoparciapalikota.pl/ (nie trzeba klikać, tam naprawdę jest g...rupa)

Teraz już mniej grafomańsko.
Janusz Palikot. Gombrowicz w polskim Sejmie. Tak zatytułował wywiad z Palikotem Czaruś Michalski. Celowo piszę Czaruś gdyż trzeba mieć rozum dziecka, co najwyżej egzaltowanej gimnazjalistki by tego prostaka, który z politycznego skandalisty w stylu powiatowego, góra Wojewódzkiego Jackass przeobraził się w politycznego chuligana a może już gangstera nazwać Gombrowiczem. Rzecz do dyskusji czy przyzwolenie polityczno-medialne na jego chuliganerię spowodowało, że z użytecznego narzędzia wyrósł już samodzielny byt. Kuma nie tu nic do rzeczy, zaś faktyczną wartość tego zasranego "Gombrowicza" można było poznać gdy przed drugą debatą zasadził się na premiera Kaczyńskiego koło gmachu telewizji. Z samochodu zamiast Kaczyńskiego wysiadł Janusz Rewiński (były poseł, a nawet koalicjant Tuska, warto nadmienić). Wówczas "Gombrowicz" wziął nogi za pas i czmychnął. Został po nim tylko smród niezrealizowanej prowokacji.

Nie wiem, kto to jest [Palikot]. Uciekł, gdy zobaczył mnie przed debatą telewizyjną Kaczyński-Komorowski. A szkoda, bo go szukaliśmy [fragment wywiadu z Januszem Rewińskim w Gazecie Polskiej].
Pana nie ma [prof. Jadwiga Staniszkis do mgr Palikota w programie TVN24].

Trudno tym osobom nie przyznać racji. Rzeczywista wartość tak polityczna, jak artystyczno-polityczna Palikota wynosi okrągłe ZERO.

Zero zerem, ale problem jest. Ktoś przed tym zerem a nawet ciągiem zer postawił pałkę. Kibole Palikota nie mają żadnego umocowania by go tak dowartościować. Platforma Obywatelska jako siła polityczna i do tego rządząca owszem. Ale sama wola Platformy byłaby zbyt mała, gdyby nie media. To one niedokończonego doktora filozofii uwiarygodniły, zapewniły mu publiczność, samej publiczności wmówiły, że to orzeźwienie na rynku politycznym nowa, w domyśle, dodatnia jakość. Taki lans zapewniali Palikotowi przyjaciele z TVN i tej drugiej telewizji, koncern Agora itp. medialne ramię grupy biznesowo-politycznej pt. Platforma Obywatelska. Lans nie tylko z powodów stricte politycznych ale ze względu na oglądalność, klikalność i czytalność. Ostatnie względy dotyczyły też utwardzaczy wkopanej pałki. Od mediów typu pudelkowego po Salon24. Ziemię udeptały ostatecznie media, które fałszywie przedstawiały politycznego chuligana jako kontrowersyjnego co prawda, ale polityka poważnej partii ba, zastępcę członka. Tym sposobem jest problem gdyż przez zerem wystawiono pałkę.
Skąd w tytule paserzy i alfonsi? Te grupy zawodowe czerpią korzyści finansowe z czynów bądź karalnych, bądź nagannych etycznie. Taką samo działają media, w których obecność Palikota nie jest dostępna tylko po 23 i opatrzona co  najmniej zastrzeżeniem treści drastyczne, zawierające przemoc polityczną.

Weźmy dla przykładu platformę hostingową Salon24. Palikot wyróżniony kolorem zielonym funkcjonuje, a jakże, z uzasadnieniem: polityk i pisać każdy może. Swoje występy tam chuligan ogranicza. Trwa jednak innego rodzaju promocja spowodowana parciem na klikalność. Promocja kiboli Palikota. Dobitnym przykładem tego było zawieszenie na tzw. pudle, na długi czas postu wychwalającego miszczowskie - pono - posunięcie chuligana, czyli akces do zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej. Z politycznego punktu widzenia chuligaństwo, na które jest bardzo proste lekarstwo: napisanie na piśmie akcesyjnym spad, językiem parlamentarnym rzecz jasna, z powołaniem się na konieczność ochrony dobrych obyczajów w kontekście ostatnich wyczynów pana NieMa. Nawet spoglądając od strony kabaretowej akces przypomina rzucenie w skeczu słowem "dupa", które nie jest ani suspensem, ani usprawiedliwione treścią, tylko ostatnim kołem ratunkowym nudnego występu, wywołującym zawsze u części publiki napad śmiechu. Wizualnym odpowiednikiem takiej zagrywki jest ostentacyjne drapanie się kabareciarza po kroczu. Efekt podobny. Krótko mówiąc kolejne zero z pałką dostawioną przez spółkę Janke, Krawczyk "MO".
Wpis Janusz Palikot Superstar wisiał wiele długich godzin co jest, proszę mi wierzyć, eventem w Salonie24. Gdy wreszcie został zdjęty z pudła wskoczył nań kolejny kibol z  peanem. Czy porównać to do paserki czy drugiego zajęcia nie wiem i z powodu upału nie będę się nad tym zastanawiał.

C.d. renamętu nastąpi?

Z ostatniej chwili!
Szczyty hipokryzji Igora Janke: Palikot, media i Salon24 No cóż zalinkowany post to kolejny dowód na to, że ten typ tak ma. Igorek zaraz po urodzeniu nie mógł się zdecydować - cyca czy butelkę? Co wybrać, żeby nie obrazić ani mamy, ani producentów mleka w proszku czy krowy.


.

czwartek, 25 marca 2010

Nie róbcie z siebie DURNIA!!!

>>> Dudek ! Nie robcie z siebie DURNIA!!!
wrzasnął z gracją pewien bloger, na pewnej platformie, która zawiera umowy o świadczenie usług drogą elektoniczną z blogerami i komentatorami.

Z grubsza i z cieńsza chodzi mu o to, że:
Prof. dr hab. Dudku!!!!
Spieszę Szanownego Pana poinformowac, ze GW jest PRYWATNA FIRMA, a jej linia programowa, polityczna czy publicystyczna jest prywatna sprawa jej WLASCICIELI. Nie musi Pan jej czytac, ani tym bardziej FINANSOWAC. GW ma prawo byc tak stronnicza ja tylko sie jej podoba.
Tak się wypyszczył cwaniaczek z miodem w uszach.
Spieszę poinformować wszystkich tego typu krzykaczy, że bardzo żałuję, że tego typu deklaracja nie znajdowała się we wstępniaku do pierwszego numeru Gazety Wyborczej. Warto było od samego początku tak się zadeklarować. Pierwsi właściciele gazety powinni chyba czytelników o tym poinformować, a nie pakować sobie na winietę hasło "Nie ma wolności bez Solidarności". Czyjej? Panów Wajdy, Paszyńskiego i Bujaka? Teraz już wiem, że chodziło o solidarność z Jaruzelskim, Kiszczakiem, Cimoszewiczem i Kwaśniewskim. W 1989 r. nikt o tym nie wiedział. A szkoda.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Ściema nr 1. Szatniarze!


A może otworzymy szatnię?
??? Że co?
- Normalnie. Pomieszczenie wieszaki i… miejsce na reklamę, MNÓSTWO reklam. Kasa misiu, kasa. Czy ty masz pojecie ile osób przewija się przez szatnię. Wchodzą, wychodzą. Stawiasz licznik przy drzwiach, liczysz.
- No dobrze ale jak ich zmusic by wieszali płaszcze u nas, nie u konkurencji? Robiłeś przecież w wielkiej szatni.
- Pomyśl misiu. Gdybym ja lub siostra otworzyli szatnię, pis z kulawą nogą by się nie powiesił.
- E tam. Nie przesadzaj. Azrael wszędzie się wiesza.
-!Azrael nam płaszczy nie przyciągnie. Przecież masz nazwisko. Pogadaj z ludźmi z branży. Powiedz, że otwierasz szatnię i mogą się wieszać. Jak inni odzieżowcy zobaczą ciekawość ich zeżre. Oni będą patrzeć my czekać. Jak któryś się powiesi to my - padamy do nóżek, gdzie powiesić płaszczyk? Obok pana redaktora, czy przed panią dyrektor. Oczywiście. Nie chcę się chwalić ale zaraz powiesi jesionkę się naczelny z… To ludek stadny, lekko narcystyczny. Wiesz co to dla nich będzie znaczyło, że się wieszają obok! Spoko. Trzeba tylko dobrze uważać i pilnować pierwszego rzędu wieszaków
- OK! Robimy szatnię.
Jak powiedzieli tak zrobili. Otworzyli szatnię. Jako praworządni obywatele i usługodawcy opracowali regulamin szatni. Napracować się przy tym nie napracowali. Po prostu rąbnęli regulamin od konkurencji. W regulaminie stało:
Szatnia czynna 24 h/d. Świadczymy usługę wieszania płaszczy droga elektroniczną w kanciapie Szatnia24 i każdej innej do której mamy prawo.
No i ludzie zaczęli ciągnąć. Powoli rozchodziły się wieści, że ten, czy tamta powiesili się w Szatni24. Było miło. Każdy przy wejściu do szatni szatniarze dawali do podpisania regulamin lecz przymilnie się uśmiechali i tłumaczyli dobrotliwie - ot takie przepisy, cholerna ustawa o wieszaniu płaszczy drogą elektroniczną

Ludzie się wieszali i wieszali. Tym bardziej, ze jeden z szatniarzy zapewniał, że to szatnia pluralistyczna i każdy płaszcz będzie szanowany. Ruch w szatni rósł. Nagle zaczęły znikać płaszcze. A to Stefanka, a to Krysi.

Nikt nie wiedział o co chodzi. Do większej awantury doszło gdy szatniarze zwinęli płaszczyki uczennic VII Liceum. One pierwsze, ze znanych odzieżowców  głośno zaczęły utyskiwać na szatniarzy. Obserwowały jak szatniarze wieszają płaszcze. Wyszło im, że zapewnienia o pluralizmie, umiłowaniu wszystkich płaszczy, trenczy i podszewek pewne okrycia są bardziej niz mniej.

Zwróciły uwagę na waciak Azraela. Zza kontuaru wyglądał na solidny kożuch. Lecz przy bliższym poznaniu każdy widział, że to nie kożuch tylko pokryty dermą fartuch Kaowca z wypełnieniem z waty. Tego już było za wiele. Płaszczyki dziewcząt zniknęły. Płaszczy przybywało, szatnia obchodziła kolejne urodziny. Patrz, mamy już kilkanaście tysięcy płaszczy. E tam kilkanaście tysięcy. Zobacz, że cześć to tylko numerki zdjęte z wieszaka.

Tak mniej więcej miał się zacząć mój inauguracyjny wpis na blogu. Jak sama nazwa wskazuje miał dotyczyć ściemy. Łgarstwa na które się nabrałem. Łgarstwa które można oceniac w kategoriach moralnych, mnie jako tego który zaufał szatniarzowi jako niepoprawnego naiwniaka, który w niejednej sztni płaszcz wieszal a zachował się jak dziecko.

Tak, tak miał lecieć ten wpis. Ja wcześniej miałem urządzić miejsce powieszenia płaszcza. Trochę pomalować, jakiś wałek położyć, poprzestawiać ścianki działowe.
Niestety, dzieki uprzejmej duszy przeczytałem coś co sprawiło, że rzuciłem w cholerę robotę. Ściemę tak bezczelną, że mnie trafił szlag!

Oto w po dosyć dużej awanturze w szatni24.pl szatniarz ni z tego ni z owego, oświadcza, że:


Naprawdę panie Janke???? A regulamin to czym kurwa jest? Jasne, ze nikt wczesniej nie zmuszal mnie do powieszenia bloga u Pana. Ale powiesiłem go na konkretnych warunkach, na które wyraziłem zgodę zaznaczając, że zgadzam się regulamin. Tam stało napisane:


Salon24.pl s.c. Igor Janke, Anna Grąbczewska z siedzibą przy ul. Goszczyńskiego 10, w Warszawie, udostępnia Platformę Hostingową (dalej Platformę Hostingową) pod nazwą Salon 24, celem umożliwienia Użytkownikom sieci Internet korzystania z tej Platformy Hostingowej w szczególności poprzez zakładanie i prowadzenie blogów Użytkowników, a także umieszczania komentarzy, na warunkach określonych w tym Regulaminie.

i dalej:

Salon24.pl s.c. świadczy usługi drogą elektroniczną, a jej działalność w tym zakresie jest regulowana w szczególności przepisami Ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204, z 2004 r. Nr 96, poz. 959, Nr 173, poz. 1808, z 2007 r. Nr 50, poz. 331)
i dalej:
  1. Definicje:
    1. Salon24.pl – platforma hostingowi oferująca prowadzenie blogów w domenie salon24.pl lub każdej innej domenie, do której tytuł prawny posiada salon24.pl.
(…)
  1. Prowadzenie Bloga lub wpisywanie Komentarzy w salon24.pl jest możliwe wyłącznie po założeniu konta Blogera lub Komentatora.
  2. Podczas rejestracji konta należy podać dane niezbędne do stworzenia konta Blogera/Komentatora, zgodnie z wymogami zawartymi w formularzu rejestracyjnym.
  3. Osoby, które w formularzu rejestracyjnym podały swoje dane osobowe, wyrażają niniejszym zgodę na przetwarzanie tych danych w celu realizacji usług Platformy Hostingowej przez administratora tj. Salon 24.pl zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych (Ustawa z 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych Dz. U. Nr 133 z 1997).
(…)
  1. Prawa i Obowiązki Użytkownika
  1. Użytkownik oświadcza, że zakładając konto zapoznał się z Regulaminem działania Platformy, zaakceptował go i będzie go przestrzegał.
  2. Użytkownik ma prawo reprezentować na swoim Blogu lub w Komentarzach zamieszczanych pod Notkami blogowymi dowolny światopogląd, pod warunkiem, że nie narusza to powszechnie obowiązujących przepisów prawa lub prawem chronionych dóbr osób trzecich.
(…)
Dalej choćby:
  • Użytkownik wyraża zgodę na otrzymywanie na podany w formularzu rejestracyjnym adres e-mail informacji handlowych od S24 dotyczących działania Platformy Hostingowej. Zgoda jest dobrowolna jednakże jej nieudzielanie uniemożliwia S24 świadczenie usług Platformy Hostingowej na rzecz danego Użytkownika.
  • Użytkownik udziela Salon24 bezpłatnej licencji na publikowanie fragmentów bloga w innych mediach, promujących Salon24.
    (…)
    1. Prawa i obowiązki Salon24.pl
    1. Salon24.pl ma obowiązek zapewnić Użytkownikowi możliwość prowadzenia, w zgodzie z niniejszym Regulaminem, bloga lub konta Komentatora na Platformie Hostingowej salon24.pl.
    2. Salon24.pl ma prawo i obowiązek niewartościowania Blogów/Komentarzy ze względu na opcję polityczną, która jest reprezentowana w Blogu/Komentarzu.
    3. Salon24.pl ma obowiązek aktualizować stronę główną salon24.pl (pod adresem http://salon24.pl/) - przez umieszczanie fragmentów Blogów.
    Ja się nie czepiam, ze we wrześniu nie była zmieszczona zmiana tej ustawy wynikająca z Dz.U. z 2008 roku, nr 216 poz. 1371, która weszła w życie 6 czerwca 2009 r.


    Zdumiało mnie, że Pan najzwyczajniej w świecie nawet nie ściemnia, lecz ordynarnie kłamie.


    Pan zawarł z ludźmi do których pisze normalną umowę cywilnoprawną. Umowa to prawa i obowiązki. Obowiązki, których Pan musi przestrzegać i prawa drugiej strony, czy się to Panu podoba czy nie!

    To nie jest kurwa PRL, w której kierownik szatni brał ręce pod boki i bezczelnie twierdził - nie mamy Pańskiego i co pan nam zrobi? („Miś” 1980 reż. Stanisław Bareja) Rzeczywiście takiemu chujowi mogłem tylko skoczyć. Ale nawet w prlu (wymawiać jak splunięcie) szatniarz nie był na tyle bezczelny i nie twierdził, ze nie zawierał ze mną umowy przechowania i do niczego się nie zobowiązywał!


    Wiem, ze wam pasuje jak ludzie w Salonie gadają o świętym prawie własności szatniarza. Ma prawo do szatni. Ale jak już weźmie bierze płaszcz to zawiera umowę! Nie ma żadnego gospodarza i gości. Jest usługodawca i usługobiorca, ściemniaczu!


    Jeżeli czyta mnie ktoś z blogerow Salony wierzcie temu co pisze Janke czy Almighty Omniscient Infidel, lub Unukalhali - prawnicy amatorzy po szkole Duracza.


    Wpiszcie choćby do Googli hasło „zawarcie umowy drogą elektronicznią”. Jeżeli komuś się nie chce niech poczyta to:
    http://www.eporady24.pl/zawarcie_umowy_droga_elektroniczna___czesc_1,artykuly,17,110,707.html
    http://www.eporady24.pl/zawieranie_umow_droga_elektroniczna___czesc_2,artykuly,17,82,709.html
    http://www.eporady24.pl/zawieranie_umow_droga_elektroniczna___czesc_3,artykuly,17,82,710.html


    Zawarliście  umowę! Wasze prawa i obowiązki określa regulamin oraz powszechnie obowiązujące przepisy prawa. Jeżeli te, mają charakter IURIS COGENTIS nawet umowa nie może ich zmienić!

    Pan Janke bezczelnie ściemnia i manipuluje Wami. Gorzej niż peerelowski szatniarz.!

    Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie nie mam teraz więcej czasu. Do kwestii ŚCIEMY No 1 wrócę niedługo.

    Ale to nie jest mój płaszcz.
    - Bo pański numerek był pusty, więc kolega dał płaszcz sąsiedni - jasne?
    - Ale przecież tam był paszport, dowód osobisty tej pani...
    - To pan odbierał ten płaszcz, jeszcze dwie dychy dał za zgubiony numerek.
    - Zgubiony numerek to ja trzymam w ręku i proszę żeby wydał mi pan płaszcz na ten numerek
    - Niech pan nie krzyczy na naszego pracownika! Ja tu jestem kierownikiem tej szatni! Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
    - Cham się uprze i mu daj. No skąd wezmę jak nie mam? O tu pisze:
    "Za garderobę i rzeczy zostawione w szatni szatniarz nie odpowiada!"

    Mamy rok 2009. Something Wam pojebalos, Panowie Janke i Krawczyk