Źli ludzie, w tym nawet były minister sprawiedliwości Ćwiąkalski podpowiadali, że prokuratura potrzebuje dyplomatycznej interwencji wsparcia by śledztwo w sprawie katastrofy pchnąć do przodu. Rząd i owszem będzie popierał i wspierał, ale na wszelki wypadek Najwybitniejszy Umysł jaki kiedykolwiek nosiła polska ziemia znalazł wyjście z impasu godne króla Salomona. Oto Ryży Geniusz oświadczył, że kopia nagrań z czarnych skrzynek Tu-154M jest wystarczająca do prowadzenia śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Przenikliwość Wielkiego Biegłego i Prawnika tchnęła nowe życie w zatęchłe zasady przeprowadzania dowodów z opinii fonoskopijnych i generalnie w całą procedurę karną, zaś śledztwo w sprawie katastrofy zmierza ku szczęśliwemu rozwiązaniu czyli umorzeniu.
Nieoficjalne brzmienie prawa, które redaktor Janina Paradowska zdążyła określić jako Brzytwa Tuska:
Jeżeli nie jesteśmy w stanie czegoś wyegzekwować, otrzymać, uprosić, bądź wyżebrać oznacza to tyle i tylko, ze nie jest nam to ani niezbędne, ani do czegokolwiek potrzebne.
Świat prawniczy oniemiał z podziwu, zaś producenci seriali CSI już postanowili powierzyć pisanie scenariuszy Igorowi Ostachowiczowi. Tradycyjnie wszystkie drzewa i wiosenne kwiaty złożyły Słońcu Peru pokłon, a Zefir delikatnie owiał Jego boskie oblicze.
W pierwszych komentarzach światowe agencje podkreślają uniwersalność Brzytwy Tuska która tnie nie tylko w naukach prawniczych ale też innych dziedzinach od ekonomi i biologii molekularnej po mechanikę kwantową i gastronomię.
Wiem, że to wszystko jest mało śmieszne. Tusk w sprawie śledztwa jeszcze słowa prawdy nie powiedział. To się dzieje, to się naprawdę dzieje.
.