Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Lechoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Lechoń. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 sierpnia 2010

Matka Boska Częstochowska (post bez polityki)



W jednym z komentarzy dobra dusza z bloga Kurica nie ptica zrobiła mi sympatyczną niespodziankę i wrzuciła zachowane w na web.archive strony mojego wieszaka w Szatni24. Niestety zbyt dużo to się nie zachowało. Wśród ocalonych, z pożogi wieszaka, postów odnalazłem kilka kartek z poetyckiego kalendarza. Wiersz Jana Lechonia był na kartce z datą 8 VI - rocznicy tragicznej śmierci poety i to w niezbyt doborowym towarzystwie, bowiem z wierszem, w którym Wiktor Woroszylski tłumaczył dlaczego synkowi dał na imię Feliks. Dziś mamy Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej chyba najlepsza data, żeby przypomnieć wiersz.

Jan Lechoń
MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA


Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w zlocie i brylantach, modli się za nami.
Aniołowie podtrzymuję Jej ciężką koronę
I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.
Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,
Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.
O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie,
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!
Daj żołnierzom, którzy idą, śpiewając w szeregu,
Chłód i deszcze na pustyni, a ogień na śniegu,
Niechaj będą niewidzialni płynący w przestworzu
I do kraju niech dopłyną, którzy są na morzu.
Każdy ranny niechaj znajdzie opatrunek czysty
I od wszystkich zagubionych niechaj przyjdą listy.
I weź wszystkich, którzy cierpiąc patrzą w Twoją stronę,
Matko Boska Częstochowska, pod Twoją obronę.
Niechaj druty się rozluźnią, niechaj mury pękną,
Ponad Polską, błogosławiąc, podnieś rękę piękną,
I od Twego łez pełnego, Królowo, spojrzenia
Niech ostatnia kaźń się wstrzyma, otworzą więzienia.
Niech się znajdą ci, co z dala rozdzieleni giną,
Matko Boska Częstochowska, za Twoją przyczyną.
Nieraz potop nas zalewał, krew się rzeką lała,
A wciąż klasztor w Częstochowie stoi jako skała.
I Tyś była też mieczami pogańskimi ranną
A wciąż świecisz ponad nami. Przenajświętsza Panno.
I wstajemy wciąż s popiołów, z pożarów, co płoną,
I Ty wszystkich nas powrócisz na Ojczyzny łono.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Podniesiemy to co legło w wojennej kurzawie,
Zbudujemy Zamek większy, piękniejszy w Warszawie.
I jak w złotych dniach dzieciństwa będziemy słuchali
Tego dzwonka sygnaturki, co Cię wiecznie chwali